• Darmowa dostawa od 299 zł
  • Tylko oryginalne produkty
  • Możliwość zwrotu w ciągu 30 dni

Łowienie upatrzonych ryb

Moje nastawienie zmieniło się 2 lata temu gdy zauważyłem pięknego Koi w miejskim zbiorniku.. Wiedziałem, że muszę mieć z nim wspólne zdjęcie.

Raven Fishing Polska 21 września 2021
Łowienie upatrzonych ryb
Łowienie upatrzonych ryb

Łowienie upatrzonych ryb

Wielu wędkarzy uwielbia łowienie ryb, które wcześniej sobie upatrzyli. Kiedyś nie kręcił mnie taki styl łowienia ponieważ w kanałach, którym poświęciłem ponad 10 lat złowienie konkretnej ryby jest praktycznie niemożliwe tym bardziej, że tylko raz udało mi się położyć na macie tego samego karpia. Moje nastawienie zmieniło się 2 lata temu gdy zauważyłem pięknego Koi w miejskim zbiorniku.. Wiedziałem, że muszę mieć z nim wspólne zdjęcie.

Nigdy wcześniej nie złowiłem kolorowego karpia, oczywiście widziałem piękne zdjęcia takich ryb w Internecie oraz w czasopismach. Latem 2013 roku podczas spaceru zauważyłem pięknego, dużego karpia koi w lokalnej, miejskiej wodzie o której wspominał mi już wcześniej dobry kolega. Niewielka powierzchnia stawu znacznie ułatwiała złowienie upatrzonej ryby jednak sprawa nie była tak prosta jakby się mogło wydawać.

Przemyślenia i poświęcenie

Wiedziałem, że muszę złowić konkretną rybę. Po przeczytaniu dużej ilości artykułów i obejrzeniu wielu filmów na pierwszy plan wyszły dwie najważniejsze rzeczy. Pierwszą z nich jest czas, który musimy poświęcić. Oczywiście możemy mieć szczęście i złowić wypatrzoną rybę już na pierwszej sesji jednak musimy się liczyć z tym, że jeden sezon może być zbyt krótki na osiągnięcie zamierzonego celu. Druga rzecz to wykorzystanie przynęt do których mamy największe zaufanie. Nie ma nic gorszego niż pochopne decyzje, częste zmiany kulek oraz brak pewności.

Dla mnie to było coś więcej niż zwykłe wędkowanie. Na początku sezonu regularnie jeździłem rowerem dookoła zbiornika obserwując zachowania ryb i zanęcając ciekawsze miejscówki. Po delikatnym podkarmieniu miejsca w którym pierwszy raz zauważyłem wymarzonego koi postanowiłem zarzucić wędki na noc. Czułem, że ryba musi wziąć. Niestety tej nocy mata pozostała sucha.

Kilka tygodni później znowu wypatrzyłem rybę, która wygrzewała się w okolicy trzcinowiska. Niestety tym razem nie miałem ze sobą wędki ( pamiętaj aby podczas obserwacji zawsze mieć ze sobą krótką wędkę). Decyzja nie mogła być inna, szybki powrót rowerem do domu po niezbędny sprzęt i znowu melduje się nad wodą. Oczywiście ryby zdążył już odpłynąć jednak pozostała we mnie jeszcze większa niż dotychczas chęć złowienia wypatrzonego karpia. Kilka dni regularnego nęcenia dawało nadzieję na branie. Niestety kolejne sesje bez efektu sprawiły, ze na chwilę odpuściłem. Po kilku udanych zasiadkach na kanale naładowałem baterie i nabrałem pewności siebie.

Jak poskładać elementy karpiowej układanki

Znowu powróciłem na miejskie jeziorko. Już pierwszej nocy złowiłem pięknego pełnołuskiego karpia o wadze 28lb. Oczywiście byłem bardzo zadowolony jednak nie był to wymarzony koi na którego polowałem. Postanowiłem kontynuować zasiadkę jeszcze przez dwie noce. Złowiłem kolejną piękną rybę jednak nie był to karp po którego przyjechałem.

W upalny, letni dzień szedłem na miejsce, które regularnie nęciłem ziarnami oraz kulkami proteinowymi przez około 4 tygodnie. Tym razem nie zdążyłem dotrzeć do miejscówki ponieważ po drodze wypatrzyłem karpia koi, którego chcę złowić. Bez chwili zastanowienia zatrzymałem się, rozrzuciłem chleb, szybko rozłożyłem wędkę z kawałkiem chleba. Wtedy ryba jadła kąski, którymi nęciłem, precyzyjny rzut dosłownie pod pysk i karp dostojnie odpływa. Nie chcielibyście usłyszeć słów, które wtedy wypowiedziałem.

Zniesmaczony zaistniałą sytuacją nie ruszam wędki i postanawiam poczekać jeszcze 10min zanim pojadę na nęconą miejscówkę. Po chwili widzę swojego karpia Koi, który powoli wyłania się z trzciny. Jestem w szoku, ryba podpływa do mojej skórki chleba i ją połyka. Po krótkim ale dość siłowym holu mam wymarzonego Koi w podbieraku ! Nad wodą rozbrzmiewa zbawienny okrzyk radości. Starszy Pan wyprowadzający pieska na spacer dziwnie się na mnie patrzył nie zdając sobie sprawy co się właśnie wydarzyło. Po krótkiej sesji zdjęciowej karp szybko wraca do wody i w doskonałej kondycji odpływa, a ja jadę na swoje nęcone miejsce. Kolejnej nocy złowiłem cztery piękne pełnołuskie i grubego lustrzenia. To była zasiadka jak ze snu !

Po wielu godzinach obserwacji i regularnych zasiadkach w różnych rejonach zbiornika w końcu udało mi się złowić wymarzoną rybę! Dla mnie to uczucie wręcz nie do opisania. Pamiętaj aby się nie zniechęcać, jeśli nie uda Ci się złowić upatrzonej ryby za pierwszym razem na pewno złowisz ją na kolejnej sesji. Przez pozostałą część sezonu złowiłem karpia koi jeszcze dwa razy podczas kilku nocnych zasiadek.

Sklep Raven Fishing

Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące bezpiecznego obchodzenia się z dużymi rybami lub po prostu chcesz porozmawiać o wędkarstwie – koniecznie skontaktuj się z naszym działem obsługi klienta lub odwiedź nasz sklep stacjonarny w Warszawie.

Chcesz się pochwalić swoimi zdobyczami ? Koniecznie wyślij nam swoje zdjęcia przez Facebooka lub bezpośrednio na maila sklep@raven-fishing.pl.

Pozdrawiamy i życzymy samych sukcesów nad wodą !