Pierwsze wiosenne karpiowanie

Pierwsze wiosenne zasiadki to zimna woda i często kiepska pogoda, dlatego na rozpoczęcie sezonu lepiej wybrać mniejszy zbiornik komercyjny, gdzie lód schodzi szybciej. Łowisko specjalne oferuje większą ilość ryb, co przy niskiej temperaturze jest kluczem do sukcesu.

Wybór stanowiska uzależniamy od topografii zbiornika i pogody. Okolice zaczepów, krzaków i korzeni to naturalne schronienie dla ryb, dlatego takie miejsca obławiamy w pierwszej kolejności. Jeśli mamy dobrą, słoneczną pogodę, warto zwrócić uwagę na płytsze stanowiska, w których woda szybciej się nagrzewa. Wiatr, jeśli wieje podczas dobrej pogody, to spycha cieplejszą wodę w tą część zbiornika, gdzie powinny grupować się ryby. Przydatnym gadżetem podczas poszukiwania wiosennych karpi są okulary polaryzacyjne, które zdecydowanie pomogą wypatrzeć ryby w czystej, jeszcze zimowej wodzie.
W przypadku deszczowej, czy pochmurnej aury, musimy zaufać instynktowi i doświadczeniu. Wybrać miejsce, które wygląda na naturalne schronienie i ostoję karpi.

Nigdy nie przesadzamy z ilością zanęty - zawsze lepiej wrzucić do wody mniej towaru lepszej jakości, niż wywrotkę gorszego. Okres tuż po zejściu lodu to czas skromnego nęcenia, dlatego mała kiełbaska z materiałów rozpuszczalnych, tzw. PVA w zupełności wystarczy. Drobne frakcje to podstawa – pokruszone kulki, drobne pellety i garstka ziaren powinna wystarczyć do skuszenia pierwszego noworocznego miśka. Unikamy tłustych zalew, które nie pracują w zimnej wodzie. Dobrze sprawdzają się rybne mieszanki Tasty Baits, oraz wszystkie smaki Stalomax. Jeśli chcemy podbić naszą mieszankę, dopalmy ją naturalnymi liquidami na bazie wartościowych składników. Polecam szczególnie wszelkie zalewy Massive Baits oraz Ultimate Products.

Przynęta powinna pasować do zanęty, dlatego wszelkie duże kulki odstawiamy na lato, teraz warto sięgnąć po pellet lub małe, 10-12mm minikuleczki. Oczywiście, jak to w wędkarstwie, wszystkie chwyty są dozwolone - możemy śmiało mieszać zapachy, zakładać zarówno ziarna kukurydzy z pelletem jak i kuleczkami. Ważne żeby przynęta była drobna i łatwa do zassania, co zdecydowanie zwiększy naszą szansę na sukces w zimnej wodzie. Warto sięgnąć po 12tki Warmuz Baits czy 10tki Crafty Catcher.

Zestaw końcowy musi być dopasowany do łowiska. Jeśli warunki pozwalają, to odchudzamy przypon, zmniejszamy hak i zakładamy mniejszy ciężarek. Wiosenne brania potrafią być delikatne, dlatego warto zwiększyć swoją szansę na sukces. Rezygnujemy z ciężkich swingerów - lepiej sprawdzą się lekkie hangery i nisko położone kije. Latające backleady i szczytówki nad wodą skutecznie położą żyłkę na dnie, co zniweluje niepotrzebne płoszenie żerujących ryb.

Łowimy na drobne przynęty i lekką mieszankę zanętową na wodzie komercyjnej, przy takim zestawieniu nie warto trzymać zestawu w jednym miejscu dłużej jak godzinę. Jeśli nie mamy brania, to szukamy ryb na innym stanowisku. Dzięki skromnemu nęceniu z materiałami PVA, nie jesteśmy skazani na siedzenie cały dzień w jednym, bezowocnym miejscu.

Cieszmy się z każdej ryby, nieważne jakiej będzie wielkości. W końcu to nasza pierwsza tegoroczna zasiadka, po miesiącach wędkarskiej posuchy. Liczy się to, że mimo niskiej temperatury wody, udało nam się skutecznie wytypować łowisko, miejscówkę i przechytrzyć delikatnie żerujące karpie.

  • 25 000 produktów w bazie
  • dostawa gratis od 399zł, standardowy koszt wysyłki 12,50 zł
  • możliwość darmowego odbioru zamówienia w Warszawie