Test kulek Crafty Catcher - King Prawn

Crafty Catcher to brytyjska marka, która od niedawna gości w asortymencie naszego sklepu. Producent zarzeka się, że jego przynęty są świetnej jakości i sprawdzą się na każdej wodzie. Traf chciał, że skończyły mi się własnoręcznie robione kuleczki i sięgnąłem po paczkę gotowców o zapachu King Prawn, czyli królewska krewetka.

Na pierwszy rzut oka, kulki idealnie okrągłe, równiutkie, stosunkowo twarde, ale sprężyste. Jestem w stanie przepołowić je w rękach, bez dodatkowych narzędzi. Aromat przyjemny, głęboki i zdecydowanie mało gryzący. Osobiście gustuje w stonowanych zapachach, które nie odrzucają, a zachęcają do jedzenia. W skład miksu wchodzą ziarna, ale jest to raczej długodystansowa kulka, która przetrwa atak drobnicy i ciepłą letnią wodę.

Na pole bitwy wybrałem dość trudne łowisko, bo ogólnodostępną wodę PZW. Dla tych co nie wiedzą, takie zbiorniki charakteryzuje bardzo mała populacja karpi, więc każdy złowiony miś cieszy podwójnie. Na miejsce przybyłem tuż po pracy, rozłożyłem sprzęt, napompowałem ponton i wypłynąłem na poszukiwania twardszych i wolnych od roślin placyków pod drugim brzegiem zbiornika. Wybrałem 2 stanowiska, które zanęciłem w ten sam sposób – gotowe orzechy tygrysie wymieszane z pociętymi na pół kulkami King Prawn. Całość zalałem liquidem CSL kilka godzin przed wędkowaniem. Dodatkowo na pierwszym, ciut czystszym miejscu postawiłem kamerę, która miała nagrywać całe wędkowanie, od wieczora do rana następnego dnia. Tutaj też wylądował przypon z bałwankiem – kulka tonąca + popek.

Drugi zestaw położyłem w małej dziurze, pomiędzy grążelami. Dla odmiany, przypon uzbroiłem tylko w pojedynczą kulkę tonącą 20mm.
Po 20tej obie wędki były już wywiezione, kamerka nagrywała, a ja mogłem dokończyć szykowanie namiotu na nockę. Jeszcze przed północą, zmęczony pracowitym dniem położyłem się spać z nadzieją na jakieś nocne branie. Przeczucie mnie nie myliło i parę min. po godzinie 3.00 obudził mnie odjazd na zestawie w grążelach. Stanowczo przytrzymałem rybę i wolnym pompowaniem udało mi się wydostać ją z przybrzeżnych roślin na otwartą wodę. Po kilku minutach była już pod moimi nogami, ale trochę czasu zajęło zanim wprowadziłem ją do podbieraka. Piękny, choć nie rekordowy dzikus trafił do pływającego worka, a ja szykowałem kolejny zestaw, aby o świcie ponownie położyć go w szczęśliwych grążelach. Miejsce donęciłem dosłownie 15-toma kuleczkami King Prawn pociętymi wpół i położyłem się do łóżka.

Około 5.00 nastąpiło kolejne branie - wyskakuję z namiotu, chwytam za kij, czuję pulsowanie po drugiej stronie żyłki i charakterystyczne szarpnięcia sugerujące, że karp plącze się w grążelach. Niestety po kilkunastu sekundach, ryba spada z haka. Zawiedziony sytuacją, dokładnie sprawdzam przypon, poprawiam pozycjoner, włos i dociążenie. Szykuję kolejną porcję pociętych Prawn’ów i wywożę zastaw.
Po 7.00 rano wstaję na budzik i zaczynam zbierać sprzęt, w końcu o 12.00 trzeba być w pracy. Krzątając się między autem a stanowiskiem, z pakowania wyrywa mnie dźwięk sygnalizatora, informujący o kolejnym braniu z grążeli. Tym razem ryba od razu weszła w przybrzeżne trzciny, oplątała się wokół nich i nie ma innej rady, jak wsiadać na ponton i kończyć hol z wody. Po kilkunastu minutach walki z trzcinami, zaplątaną strzałówką, kończę hol z żyłką w rękach i niedużym karpiem w podbieraku.

Zwijam wędki z wynikiem: 3 brania i 2 ryby z jednej nocki na ogólnodostępnej wodzie. Następnego dnia udało mi się przebić przez nagranie z kamery na drugim stanowisku, gdzie okazało się, że cała zanęta – mieszanka tygrysów i połówek kulek, została wyjedzona jeszcze przed świtem. W kilka godzin znikło z dna ponad 2kg mieszanki. Udało się zarejestrować 2 karpie, które podchodziły do przynęty, ale bałwanek nie potrafił ich przekonać do brania. Pojedyncza tonąca kulka na drugim zestawie, to był strzał w przysłowiową dychę.

Kulki Crafty Catcher świetnie przeszły test i polecam je gorąco z czystym sumieniem. Sam w sytuacjach kryzysowych, przy pustej spiżarni własnoróbek, chętnie uzupełnię braki kulkami King Prawn.
 

  • 25 000 produktów w bazie
  • dostawa gratis od 399zł, standardowy koszt wysyłki 12,50zł
  • możliwość darmowego odbioru zamówienia w Warszawie