Urlop z okoniami

Środek lata to czas, w którym wielu z nas wybiera się na zasłużony wypoczynek. Duża część osób decyduje się na spędzenie tego czasu nad wodą.  To idealny moment aby zabrać ze sobą lekką wędkę spinningową, dwa pudełka przynęt a wcześniej przeczytać poniższy tekst.

Okonie to ryby powszechnie występujące w naszych wodach. Występują zarówno w rzekach nizinnych jak i górskich, zalewach, jeziorach, stawach jak oraz przybrzeżnym pasie Morza Bałtyckiego. W kontekście urlopowego wyjazdu to wielki atut - nie musimy zbytnio zastanawiać się czy nad wodą w pobliżu której będziemy spędzać czas występują okonie.

Co ze sobą zabrać?
Najważniejszym ogniwem naszego zestawu jest odpowiednia wędka. Jej długość uzależniamy od preferencji użytkownika. Osobiście lubię wędki krótkie, takie których długość nie przekracza 220 centymetrów. W większości przypadków ciężar rzutowy naszej wędki powinien wynosić maksymalnie 10-12 gram. Wędki mocniejsze warto zabrać ze sobą na głębsze łowiska lub akweny, w których regularnie poławia się naprawdę duże sztuki.
Dopełnieniem zestawu będzie kołowrotek w rozmiarze 1000-2500 z przednim, nienagannie działającym hamulcem oraz cienką linką. Osobiście polecam plecionkę o średnicy 0,04-0,08mm - zdecydowanie ułatwia ona kontrolę i czucie zestawu oraz ma większą wytrzymałość przy tej samej średnicy względem żyłki.
Jakie przynęty należy wybrać?
Okonie bywają wybredne, ale są również żarłoczne. Żerują głównie w ciągu dnia. Myślę, że wystarczą nam dwa pudełka z przynętami takimi jak:
- Kilka niewielkich woblerów o długości 3-6 centymetrów. Polecam Rapala Countdown 5, Salmo Hornet 2, 3 lub 4cm, Salmo Minnow 5 lub 6cm oraz podobne. Warto zadbać o różnorodność. W pudełku powinny się znaleźć zarówno pękate, mocno pracujące przynęty jak i wąskie woblery, które kształtem przypominają uklejki.
- Dobrze pracujące obrotówki w rozmiarze 1-3. Od wielu lat łowię praktycznie tylko na błystki Mepps. Najlepsze efekty miałem na Longi, Black Fury oraz standardowe Comety.
- Przynęty miękkie o długości do 6 centymetrów. Należy wziąć ze sobą zarówno niewielkie twisterki, jak i nieco większe imitacje rybek zakończonych charakterystycznym kopytem. Moim „pewniakiem” są przynęty Keitech, które zwykle zbroję w główki o masie od 1 do 5 gram.
Tak jak wspomniałem powyżej - okonie są wybredne. Potrafią reagować na jeden konkretny kolor oraz kształt przynęt. Polecam uzbroić się zarówno w naturalne kolory jak i fantazyjne, intensywne barwy przynęt. Bardzo dobrze sprawdzają mi się również fioletowe i czarne wabiki.

Jak łowić?
Proponuję skupić się na miejscach, które wyróżniają się w krajobrazie. Jeżeli nad jeziorem znajdują się trzy pomosty a wokół nich równa linia brzegowa to możemy być praktycznie pewni, że okonie będą przy pomostach. Wbrew pozorom nie unikają one również kąpielisk oraz portów, gdzie w tym okresie bardzo dużo się dzieje. Bardzo dobre są również okolice zwalonych drzew. Na nowym miejscu warto spróbować rozpoznać gdzie grupuje się drobnica. Okonie nie oddalają się zwykle od takiej „stołówki” i samo zlokalizowanie ławicy małych rybek powinniśmy uznać za połowę sukcesu.
Każde z takich miejsc warto obłowić dokładnie, używając różnych przynęt. Nierzadko jest tak, że znaczenie ma nawet kąt podania przynęty czy kierunek w którym ucieka ona od naszego drapieżnika.

Osobiście wypuszczam wszystkie złowione przeze mnie okonie. Należy pamiętać, że ryba, która mierzy 30 cm ma za sobą kilkanaście lat życia i zabierając ją ze sobą będziemy musieli czekać kilkanaście kolejnych lat,  aż narybek z tegorocznego tarła urośnie do takiego rozmiaru. W kwestii zabierania ryb gorąco rekomenduje rozsądek i umiar, a jeśli uda się Wam go zachować to życzę samych sukcesów w polowaniu na piękne okonie!

  • 25 000 produktów w bazie
  • dostawa gratis od 399zł, standardowy koszt wysyłki 12,50zł
  • możliwość darmowego odbioru zamówienia w Warszawie